Kiedy dla większości z nas niedzielny poranek oznaczał czas na spokojną, poranną kawę, wojskowi lotnicy morscy ruszyli do natychmiastowej akcji ratunkowej. Załoga śmigłowca W-3WARM z 43. Bazy Lotnictwa Morskiego otrzymała pilny sygnał – pracownik platformy wiertniczej Petrobaltic potrzebował błyskawicznej ewakuacji medycznej niemal 100 kilometrów od polskiego brzegu.
Sygnał alarmowy „Pomoc medyczna” padł równo o godzinie 8:00 rano. Od tego momentu liczyła się każda sekunda, a przed wojskowymi ratownikami była skomplikowana operacja nad otwartymi wodami Morza Bałtyckiego.
Chronologia zdarzeń: Perfekcyjna precyzja pod presją czasu
Dzięki najwyższej gotowości bojowej oraz ogromnemu doświadczeniu załogi, cała operacja przebiegła w ekspresowym tempie:
- 8:00+ – Ogłoszenie alarmu, poderwanie załogi śmigłowca W-3WARM i natychmiastowy wylot w kierunku platformy wiertniczej.
- 9:00+ – Precyzyjne lądowanie na lądowisku platformy Petrobaltic i bezpieczne podjęcie chorego pracownika na pokład.
- 10:05 – Bezpieczne przyziemienie i przekazanie pacjenta oczekującemu zespołowi ratownictwa medycznego przy szpitalu w Gdańsku-Zaspie.
Cała misja – od otrzymania zgłoszenia, przez pokonanie 100 kilometrów nad morzem i podjęcie pacjenta, aż po transport pod opiekę lekarzy – zajęła niewiele ponad dwie godziny.
Niezawodni w każdych warunkach
To kolejna udana operacja lotników z 43. Bazy Lotnictwa Morskiego, którzy przez całą dobę, 7 dni w tygodniu, czuwają nad bezpieczeństwem osób pracujących i przebywających na Bałtyku. Chłodna głowa, opanowanie i perfekcyjne wyszkolenie wojskowych po raz kolejny zapobiegły tragedii.
Fot. Załoga W-3WARM / 43. BLotM


