To nagranie powinno być wyświetlane jako przestroga na każdym kursie prawa jazdy. Kilkanaście ton stali, autobus pełen ludzi i nadjeżdżający pociąg towarowy. W Świdniku (woj. lubelskie) zabrakło sekund od katastrofy lądowej. Kierowca zawodowy zignorował czerwone światło i wjechał prosto w pułapkę. Teraz w kuluarach słychać próby umniejszania winy w sposób, który budzi odrazę.
Nagranie z monitoringu PKP PLK zarejestrowane przy przystanku Świdnik Wschód pokazuje scenę, która mrozi krew w żyłach. Na sygnalizatorze od dłuższego czasu pulsuje czerwone światło, rozbrzmiewa sygnał dźwiękowy, a rogatki zaczynają opadać. Mimo to, kierowca autobusu obsługującego linie miejskie wjeżdża na przejazd. Szlaban uderza w dach pojazdu, a kierowca – zamiast ratować pasażerów – kontynuuje ryzykowny manewr.
„Narażenie życia pasażerów i załogi pociągu”
PKP PLK ocenia sytuację jednoznacznie: – „To sytuacja, do której w ogóle nie powinno dojść. Kierowca naraził podróżnych, siebie oraz obsługę pociągu towarowego”. Gdyby doszło do zderzenia, pociąg towarowy o ogromnej masie zmiażdżyłby autobus jak pudełko zapałek.
Sprawą zajmuje się już Policja. Kierowcy grozi nie tylko rekordowy mandat i 15 punktów karnych, ale przede wszystkim utrata uprawnień zawodowych. Jednak to, co dzieje się „wokół” sprawy, bulwersuje bardziej niż sam rajd.
Skandaliczny argument: „Przecież w środku było tylko trzech pasażerów”
Z informacji docierających do redakcji Raportpolski24.pl wynika, że w próbach obrony kierowcy pojawia się argument, który jest szczytem cynizmu. Według nieoficjalnych doniesień, incydent miałby być traktowany łagodniej, ponieważ w momencie zdarzenia w autobusie znajdowało się… tylko trzech pasażerów.
Pytamy publicznie: Od ilu pasażerów śmierć na torach staje się dla przewoźnika problemem? Czy życie trzech osób – czyjegoś ojca, matki czy dziecka – jest warte mniej niż życie trzydziestu? Takie podejście pokazuje kompletną porażkę systemu nadzoru nad transportem publicznym. Czerwone światło na przejeździe kolejowym nie posiada „licznika osób” – jest świętością, której złamanie powinno skutkować natychmiastowym odsunięciem od zawodu.
Plaga „późnego żółtego” i bezkarność zawodowców
Eksperci od bezpieczeństwa ruchu drogowego podkreślają, że przypadek ze Świdnika to tylko wierzchołek góry lodowej. Kierowcy dużych pojazdów coraz częściej wymuszają pierwszeństwo, wjeżdżają na skrzyżowania na czerwonym świetle i ignorują sygnalizację kolejową, licząc na to, że „zdążą przed szlabanem”.
Tym razem się udało. Następnym razem Lubelszczyzna i cała Polska mogą obudzić się z wiadomością o żałobie narodowej.
Widziałeś podobną sytuację? Reaguj!
Redakcja Raportpolski24.pl apeluje do kierowców i pasażerów: jeśli posiadacie nagrania z wideorejestratorów dokumentujące rażące łamanie przepisów przez kierowców autobusów czy ciężarówek – nie czekajcie na tragedię. Przesyłajcie materiały na nasz adres. Nie pozwólmy, by „statystyczne” podejście do życia pasażerów stało się normą.
Redakcja Raportpolski24.pl Źródło: PKP PLK / Materiały własne
